Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Jedna historia, tysiące ulic i serc... <3.
1. Powiadamiam o notkach. TYLKO NA GG. Kto chce być powiadamiany, wpisuje się w księdze i podaje swoje gadu.
2. Numer z którego powiadamiam: 12755891. Na tym gadu będę rzadziej niż nas swoim prywatnym, ale na niego piszemy ze wszystkimi sprawami związanymi z blogiem. Pytaniami itp ;D.
3. Nadano mi imię Karina, a blog jest o moim związku z niżej nadmienionym Billem K., jednak zmieniłam imię dziewczyny. Nie lubię używać własnego. Nie pytajcie dlaczego. To takie osobiste zboczenie ;D.
----

Rozdział XXIV „Tydzień”

Jestem zmęczona. Za dużo zawalonych nocek. Czytam, pochłaniam książki jak czekoladki (które swoją drogą bardzo lubię). Teraz chwyciła mnie lektura obowiązkowa. "Kamienie na Szaniec". Spodziewałam się czegoś nudnego, ale przyznam że jestem mile zaskoczona.
Co do seksu... Nastał erotyczny tydzień bohaterów i musicie się z tym pogodzić. W późniejszym okresie zrobię im małą abstynencję ;D. Jednak ten rozdział będzie wręcz kipiał erotyką, więc... Jak ktoś nie chce, niech nie czyta. Proste :P.
Rozdział XXIV „Tydzień”
Przysiadłam na łóżku, zakrywając twarz rękoma. Wciąż czułam jego dotyk na moim ciele, jego zapach. Otarłam łzy z policzka i wstałam, chcąc wziąć prysznic. Woda zmywała ze mnie ślady jego delikatnych pocałunków. Chwilę później położyłam się w łóżku, nie mogąc przeboleć tego co się stało. Dlaczego on wybrał sobie takie życzenie? Mogę mu nawet prać skarpetki, ale czemu seks?!
— Może on czuje pożądanie? Może mu się podobasz? Może Cię kocha... — Szeptał cichy głosik w głowie.
Nie. Czułam się tak, jakby ktoś mnie zgwałcił. Dobrze że chociaż pomyślał o prezerwatywach... Tym razem nie będzie biegania za testami ciążowymi. A obiecywałam sobie, że już nie będę się z nim kochała... Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że im więcej sobie obiecuję, tym więcej nie wypala. Może pora przestać sobie obiecywać? Pomyślałam o kolejnych dniach. Muszę to robić, takie przecież były zasady. Zgodziłam się na nie. Gdzieś w głębi duszy kołatała się myśl o rozkoszy, która przeszywała mnie w domku, kiedy doprowadził mnie do orgazmu. Jeśli zechcę... może będzie przyjemnie? Powinnam wyzbyć się moralności..? Przynajmniej na jakiś czas.
Następnego dnia w szkole nie odezwał się do mnie ani słowem. Na każdej lekcji rysował coś w zeszycie, a kiedy wywoływano go do odpowiedzi, nie ruszał się z miejsca. Próbowałam zajrzeć mu przez ramię, ale zasłonił się jeszcze szczelniej i odepchnął mnie lekko. Nic z tego. Mandy natychmiast zauważyła dziwne zachowanie chłopaka, jednak udałam że nic o nim nie wiem. Nie powinnam rozgadywać tego co zaszło w nocy. Intymność jest tutaj priorytetem, którego żadne z nas nie powinno złamać, jeśli chcemy by ten tydzień upłynął w spokoju. Chyba że..? Jakieś podniecające akcesoria? Hmm. Chłopcy lubią zabawki.
O równej 22.00 dotknęłam delikatnie klamki przy drzwiach jego pokoju. Zastukałam, ale nie odpowiedział. Wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka. Leżał na łóżku z przymkniętymi oczami.
— Cześć ogierze. — Szepnęłam mu do ucha, przykucając obok niego.
— Idź stąd. — Burknął, zakrywając twarz poduszką.
— Kochanie, już dziesiąta. — Przypomniałam mu. — Moja pora dla Ciebie.
— Nie chcę, żebyś znowu przez to płakała. — Wymamrotał w poduszkę.
Usiadłam na nim i odciągnęłam puchowy worek okryty poszewką.
— Nie będę płakała. Obiecuję.
— Zejdź ze mnie. — Zażądał stanowczo.
— Nie Bill. — Przytuliłam się do jego ciepłego ciała, które zadygotało. Teraz już na nim leżałam. — Nigdzie nie idę.
— Nagle chce Ci się seksu? — Prychnął.
Uśmiechnęłam się lekko i odrzuciłam szlafrok. Miałam na sobie biały, obcisły uniform pielęgniarki.
— Uau. — Natychmiast się ocknął. — No, no... Będzie ciekawie.
Zapaliłam lampkę przy jego łóżku i spojrzałam mu w oczy.
— Proszę się położyć... Za chwilkę wrócę i będziemy... leczyć. — Mrugnęłam do niego.
Odetchnął głęboko i wsunął się pod kołdrę, czekając.
♥♥♥♥
Ta noc była naprawdę niesamowita. Po raz pierwszy kochali się ze wspólną przyjemnością i pełną świadomością swoich decyzji. Ujeżdżała go tak dzielnie, że nie wierzył iż dzieje się to naprawdę. Oboje jęczeli, dotykając swoich spragnionych rozkoszy ciał i całowali każdy najmniejszy skrawek skóry. Pożegnała się z nim około pierwszej, kiedy znów ubrała swój kostium i życzyła mu dobrej nocy, oraz zadeklarowała, że resztę leków otrzyma jutro. Dygotał na myśl o kolejnych nocach i o tym co wymyśli dziewczyna. Jako jej pacjent czuł się bardzo dobrze i wiedział, że mogłaby robić mu to co dzień, nie tylko przez tydzień, ale do końca jego dni. Uśmiechał się zasypiając i jednocześnie nocą śniły mu się najpikantniejsze urywki tego wieczoru. Rankiem pocałował ją ciepło na dzień dobry, na czym nakrył ich Tom.
— No, no. — Zachichotał. — Coś się tu święci.
Nie wiedział jednak co działo się poprzedniej nocy. Od jego pokoju dzieliła ich sypialnia Simone, a jak sam dobrze wiedział, matka miała twardy sen, więc pozwalał dziewczynie wyżywać się akustycznie. W szkole, z kolegami nie było tak fajnie jak zawsze. Co prawda, mógł się pośmiać, pożartować, ale myślami już był w łóżku, przy swojej słodkiej pielęgniarce... Szkoda, że do wieczora minie jeszcze tak dużo czasu.
♥♥♥♥
Przed matematyką wzięłam Cornelię na stronę. Mandy była zajęta gruchaniem (nazywała to rozmową), z Tomem, a my mogłyśmy w spokoju pogadać.
— I jak kostium? — Zapytała z ciekawością.
— Świetnie, był na mnie naprawdę napalony. Spodobałam mu się taka. — Puściłam jej oczko. — Ale na dziś wieczór też muszę coś wymyślić.
To właśnie blondynka pożyczyła mi ten kostium. Max kupił jej go któregoś razu, ale był na nią nieco przyciasny – miała większy biust niż ja, ale na moje szczupłe ciało z niewielkimi piersiami wchodził idealnie. Powiedziałam jej o swoim zakładzie wczoraj popołudniu, a ona doradziła mi, że jeśli naprawdę kocham Billa, powinnam pieprzyć się z nim, jak to ujęła „ile wlezie”.
— Mężczyźni lubią seks. — Mówiła. — Jeśli chce to z Tobą robić, to nie odmawiaj. Ważne jest, że jesteś jedyną, z którą to robi!
No przecież jestem jedyną. Bill chyba nie miałby czasu na zaliczenie pięciu innych. Poza tym, jakoś mu ufałam... A kiedy przypomniałam sobie rozkosz którą przeżyłam, kiedy robił mi swój delikatny masaż, zdecydowałam że będę się z nim kochała.
— Wczoraj szepnął mi na ucho, że mnie uwielbia. — Wyznałam, rumieniąc się.
— No widzisz! — Rozpromieniła się. — Coś między wami jest, ja to wiedziałam, od początku. Imacie się ku sobie, i... O. Idzie Twój romeo.
— Cześć Panie. — Usłyszałam głos Czarnego. — O czym plotkujecie?
— Pewnie o nas. — Dodał Max, którego ujrzałam po chwili. Musiał się przecież przywitać z dziewczyną, co wiązało się z pocałunkiem. — Cześć Mała.
— Cześć Mały. — Odparła Cornelia, denerwując go jednocześnie. — No, nie taki mały.
Max poróżowiał.
— Corny... — Skarcił ją. — Czuję się upokorzony.
Akurat rozmiar Maxa najmniej mnie w tej chwili obchodził.
— Więc co powinnam zrobić? — Zapytałam dziewczynę, jak gdyby chłopców z nami nie było.
— Nic. Po prostu to kontynuuj. — Odpowiedziała mi spokojnie.
Bill spojrzał na nas podejrzliwie, ale niczego nie dociekał. Wzruszył ramionami, mruknął „kobiety” i odszedł, ciągnąc Maxa za sobą.
Na Niemieckim usiadłam z Mandy, by pomóc jej w zaległym wypracowaniu które miała napisać na lekcji. Dyktowałam jej półgębkiem kolejne zdania, notując to i owo w zeszycie i zerkając na Billa. Uśmiechał się do mnie, a po chwili wyjął telefon i zaczął szybko stukać w klawiaturę. Poczułam delikatne wibracje w kieszeni, więc wyciągnęłam komórkę i odtworzyłam wiadomość od niego.
„Tylko pamiętaj. O 23.00 u mnie w pokoju. Moja seksowna, podniecająca...”
Musiałam się zarumienić, bo Mandy szturchnęła mnie łokciem.
— Co tak zburaczałaś? — Zagadnęła.
— Nie ważne, pisz dalej: zdaję sobie sprawę, że zdania w tym temacie zawsze będą podzielone, jednak ja wybrałam pierwsze stwierdzenie i wydaje mi się, że dobrze je argumentuję. — Podyktowałam.
Dziewczyna wzięła się do pisania, ja zanotowałam w zeszycie kilka zdań o Goethe i zaczęłam odpisywać chłopakowi:
„Przecież wiem. Nie zapominam o rozkoszach z Tobą! A nie da się wcześniej?”
Kiedy Bill odczytał wiadomość pogroził mi żartobliwie palcem, ale po chwili dostałam kolejnego sms'a.
„Polubiłaś to! Przyjdź o 21.”
O 21! Nie, nie! Tak się nie dam zrobić.
„Będę o 20. Zanim zaczniemy terapię, pacjent musi zjeść kolację i wziąć kąpiel. Zadbam o to.”
Uśmiechnął się tylko i zgodził, kiwnięciem głowy.
♥♥♥♥
Seks stał się codziennym nałogiem. Oboje dostawali bzika, kiedy tylko mogli dotykać się w jego łóżku. W sobotę wpadł po południu, nie mogąc wytrzymać do wieczora i błagając, by chociaż go wymasowała. Zgodziła się, twierdząc że wlicza to w przyjacielskie igraszki i że wieczorem ich spotkanie nadal jest aktualne. Przestała chodzić po ziemi, zaczęła wręcz unosić się nad nią o kilka centymetrów. Bujała w obłokach, rozmyślając tylko o kolejnych wieczorach. Ich współżycie było dzikie i pełne perwersji, oboje stawiali tylko na cielesną przyjemność. Smarowali swoje ciała czekoladą, zlizując ją z ochotą, przykuwał ją kajdankami do łóżka i kochał jak niewolnicę, ona zakładała mu obrożę i kazała lizać swoją panią. Z dnia na dzień trwał dużej, a im było coraz lepiej. Chociaż czuła, że szparka boli ją od kilku orgazmów dziennie, kiedy tylko jego penis zbliżał się do jej dziurki i zaczynał w nią wchodzić, ból natychmiast odchodził, ustępując miejsca rozkoszy. Łóżko co wieczór trzęsło się mocniej, ale oni zupełnie się tym nie przejmowali. W niedzielę dali upust wszystkim swoim emocjom do tego stopnia, że ich dzikie wrzaski usłyszał Tom. Wpadł do nich w połowie nocy, jednak oni, przezornie, wiedząc że mimo wszystko muszą uważać na Simone, zamykali drzwi na klucz. Długo dobijał się do środka, a Bill otworzył dopiero, kiedy dziewczyna skryła się za szafą.
— Niepotrzebnie wkładałeś gacie. — Burknął niezadowolony Dred. — Drzecie te swoje mordy. Nie obchodzi mnie wasza pierdolona kopulacja! Ludzie o tej godzinie śpią!
— To tylko Tom. — Mruknął Czarny w głąb pokoju. — Możesz wyjść.
Gdzieś za jego plecami Kate wślizgnęła się pod pościel.
— Pieprzcie się ile możecie. — Jęknął Tom. — Ale tak, żebym tego nie słyszał.
— To nie moja wina, że jej dobrze. — Jego brat wzruszył ramionami. — Poza tym jestem u siebie, Ciebie nie obchodzi, że wkurzam się, kiedy słuchasz hip—hopu.
— Jak pies je, to nie szczeka, bo mu miska ucieka. — Prychnął Dred. — Mam to w dupie, chcę spać! Mieczyk Ci dumnie stoi w spodenkach, ale nie myślisz o innych.
Bill spojrzał na swoje przerodzenie, które teraz rozpychało materiał bokserek, pragnąc powrócić do szparki dziewczyny.
— Wiesz co? Spierdalaj. — I trzasnął drzwiami przed nosem brata, zamykając je z powrotem na klucz.
♥♥♥♥
Wtorek był ostatnim wieczorem naszych miłosnych zabaw. Na początku chciałam wymyślić coś wyjątkowego, ale uznałam, że powinno być po prostu czule. Chciałabym dać mu ten ostatni wieczór takim, jakie były moje uczucia do niego. Ciepłe, dobre, czułe. Miałam nadzieję że po tym tygodniu zawiąże się między nami jakaś szczególniejsza więź. Robiłam mu dobrze najlepiej jak umiałam, a te wieczory skłaniały nas do wielu zwierzeń. Bill wyznał, że na imprezie u Maxa, od samego początku marzył żebym spędziła z nim noc w łóżku, a kiedy całowaliśmy się w lesie włożył mi rękę pod bluzkę, czego nie poczułam z powodu alkoholu. Dowiedziałam się też że z porno party na sylwestra zrezygnował dla mnie, ale miał nadzieję, że będę chociaż trochę zazdrosna no i na końcu najważniejsze – po nocy u Maxa nie miał żadnej innej kobiety. Wciąż jestem jego jedyną kochanką. Ja wyznałam mu, że przez porno party byłam zazdrosna jak cholera, że kiedy mnie bił uwielbiałam kiedy przyciskał mnie mocno do ściany i chociaż cholernie upokarzające było udawanie stosunku, podniecało mnie.
Zapukałam do drzwi, tak jak to miałam w zwyczaju, ale nie czekałam na odpowiedź. To był po prostu sygnał, że już jestem. Jak zwykle leżał na łóżku, patrząc na mnie tajemniczo. Na jego szafce nocnej płonęła świeca. Zamknęłam drzwi i przekręciłam klucz w zamku. Podeszłam do łóżka i jego ulubionym ruchem zrzuciłam z siebie szlafrok. Zamruczał. Położyłam się przy nim, nasze twarze znalazły się nagle bardzo blisko.
— Witaj. — Szepnęłam. — Jak zwykle taki napalony?
— Zawsze. — Odpowiedział, powoli wsuwając ręce pod moją delikatną koszulkę i dotykając jednej piersi.
Pieścił i ugniatał ją chwilę, ale widocznie było to za mało, bo pociągnął rąbek koszulki ku górze. Ściągnęłam ją ochoczo i rzuciłam za niego, pozwalając mu przyssać się do sutka. To było miłe uczucie, czułam jak ogrania mnie pierwsza fala podniecenia. Gładziłam go lekko po włosach, czując się trochę jak matka karmiąca dziecko. Bill nie lubił długo bawić w jednym miejscu. Szybko zsunął się na dół i ściągnął spodenki, do kompletu z koszulką i przycisnął język do mojej kobiecości. To był zdecydowanie ulubiony moment stosunku – ciepły, mokry język ślizgający się między jej wargami dawał mi mnóstwo przyjemności. Wciąż czułam ból, ale powoli ustępował. Sześć dni stosunków odbiło się na kondycji mojej intymności. Dłonie chłopaka ślizgały się po moich udach, kiedy powoli wkładał we mnie palec jeden, drugi... Och.
— Billy. — Szepnęłam cichutko, mając coraz większą ochotę na długi, boski i ostry seks.
— Nie. — Podniósł się szybko. — Dzisiaj to ja chcę być nad Tobą. Będę Twoim Panem.
Zdziwiło mnie to, bo nigdy nie przemawiała przez niego taka chęć. Zawsze był raczej uległy, wolał bym go adorowała. Przygniótł mnie do łóżka swoim ciałem i sięgnął do ramy. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że przywiązuje mnie do łóżka jakimś sznurkiem...
— Bill, co robisz? — Zapytałam, nieco ze strachem, nieco z ciekawością.
— Wiążę Cię. — Odpowiedział, zajmując się drugą ręką, bo pierwsza była już uwięziona.
Zawziął się naprawdę, bo obie ręce związał zręcznymi supłami, z którymi nie umiałam sobie poradzić. Jego oczy płonęły nieco szaleńczym blaskiem, a ja przerażona zaczęłam wierzgać nogami.
— No co robisz?! — Wrzasnął na mnie. Opadłam spokojnie na materac.
— No trochę się poopieram... — Mruknęłam.
Nie odpowiedział, ale supły na nogach zacisnął naprawdę mocno, a ja pisnęłam z bólu. Miałam wrażenie, że robi to specjalnie.
— Ała! — Próbowałam wyrwać nogi z supłów, ale były zbyt mocne. — To boli, proszę!
Lekko poluzował więzy i ułożył się na mnie. Włożył zabezpieczenie i wsunął się do środka, jednocześnie pochylając się by ustami ssać piersi. Jedną ręką podpierał się by nie upaść, drugą masował spokojnie moją muszelkę. Przesuwał się we mnie powoli, uważając by nie zabolało. Musiał być świadom napuchniętej i obolałej od rozkoszy szparki.
Długo to trwało, a on ani razu nie zmienił pozycji. Penis pęczniał, a ja jęczałam rozkosznie. Może nie był to mój wymarzony, czuły seks, ale i tak było miło. Rozwiązywał mnie spokojnie, wciąż dysząc. Wsunęłam się pod jego pościel i ułożyłam głowę na poduszkach. Położył się obok i spojrzał mi w oczy.
— Nie idziesz do siebie? — Zapytał po chwili milczenia.
— Nie. Dobrze mi tutaj. — Przytuliłam się do jego nagiego ciała.
Podniósł mój podbródek i cmoknął mnie w usta.
— Cudownie mi było przez te wieczory. Jesteś boska.
I po raz pierwszy, odkąd zaczęliśmy uprawiać seks, pozwolił mi zasnąć przy sobie.
Rankiem obudził mnie czyjś głos:
— No proszę. Dwa gołąbki.
Przetarłam oczy, nie bardzo wiedząc co się dzieje. Bill najwyraźniej też dopiero się budził. Obejmował mnie mocno, a ja czułam przyjemny dotyk jego skóry.
— Nie sądziłam, że kiedyś zastanę Cię w takiej sytuacji Bill. Bardziej Tom, ale Ty... — Mówił głos.
Ziewnęłam potężnie i otworzyłam całkiem oczy. Przed łóżkiem, z rękoma założonymi na piersiach stała Pani Kaulitz.
— Cześć mamo. — Jęknął Bill, wtulając się w poduszkę.
— Cześć synku. — Odpowiedziała. — Mój pieprzący koleżankę synku.
— Mamo, daj spokój. — Mruknął, przytulając się do mnie. — Jest wcześnie.
Simone spojrzała na niego z nieukrywaną złością.
— Ubierzcie się. Muszę z wami porozmawiać.
I wyszła, trzaskając drzwiami.
— Mm. — Czarny zamruczał i wydął usta czekając na pocałunek. — Dzień dobry.
— Dzień dobry. — Odpowiedziałam, ale wcale nie miałam zamiaru go całować.
Wstałam i powoli zaczęłam wkładać na siebie piżamę. Przeraził mnie zły humor Simone, a tym bardziej czekająca na nas rozmowa.
— Chyba nie wzięłaś mamy na poważnie? — Zapytał, zdziwiony. — A swoją drogą, jak ona tu weszła?
— Ja... W nocy wyszłam do toalety. Ale chyba nie zamknęłam drzwi, kiedy wracałam. — Przypomniałam sobie.
Pokiwał głową i oznajmił, że poczeka na mnie przed drzwiami, a później zejdziemy na tę rozmowę. Ubrałam się tak szybko jak potrafiłam. Bill już czekał na mnie na korytarzu. Zeszliśmy do salonu, gdzie z poważną miną siedziała Simone. Usiedliśmy naprzeciw niej.
— Ja rozumiem. — Zaczęła powoli. — Rozumiem. Ja też byłam młoda, też jestem człowiekiem. Też odczuwam pożądanie, rozkosz, czy miłość i całą resztę. Ale czy wy czasami nie uważacie, że jesteście za młodzi? Że przesadzacie z tym wszystkim?
— Och, mamo. — Jęknął Bill. — Znów ta sama gadka.
— Bill, bity tydzień słuchałam waszych jęków. Rozumiem potrzebę bycia blisko, rozumiem jakieś uczucia między wami, ale tak nie może być dłużej. Tracę cierpliwość.
— To już się nie powtórzy. — Powiedziałam tonem winowajcy.
— Nie chodzi o to, że macie przestać się kochać, bo to ludzkie, ale... ciszej. Uważam, że powinniście też przemyśleć wszystko kilka razy. — Spojrzała z troską na syna.
— Masz na myśli coś konkretnego? — Zapytał.
— O, tak. Na przykład co zrobicie, jeśli będziecie mieli dziecko.
— Nic. — Wzruszyłam ramionami. — Nie będziemy mieli. Kochaliśmy się bezpiecznie, nie musi się Pani o to martwić.
— Proszę Cię Kate, mów mi Simone. — Przypomniała. — Bądź co bądź, pomyślcie też o przyszłości... Kochanie... Ja rozumiem że Ciebie i Billa może coś łączyć...
Złapała mnie za dłoń, a ja poczułam się nieco niezręcznie.
— Ale musisz sobie zdać sprawę... I Ty też Billy. — Tu spojrzała na syna. — Że wyjedziesz od nas za niecałe pół roku i... zostawisz Billa w bólu.
Spuściłam głowę, wpatrując się w swoje stopy.
— Wiem. — Szepnęłam. — I bardzo żałuję, chociaż wiem, że będę musiała to zrobić. Nie chcę wracać do rodziców i zrobiłabym wszystko, by zostać tu dłużej.
Bill pociągnął mnie za rękę, przytulając.
— Coś wymyślimy... — Mruczał. — Pójdziemy do dyrektora, zadzwonisz do mamy... Nie pozwolę, żeby to się tak skończyło, na pewno nie.
W każdym bądź razie, tak skończyła się nasza rozmowa z Simone. Dzień w szkole też nie należał do najprzyjemniejszych. Zawalili nas sprawdzianami i kartkówkami, przy czym każdą musiałam pisać dwukrotnie, za siebie i za chłopaka. Dopiero po powrocie do domu poczułam, że mam szansę odpocząć. Rzuciłam się na łóżko i niedługo potem spałam jak suseł.
Kiedy uchyliłam oczy, zobaczyłam Billa, gładzącego mnie po włosach.
— Kate. — Zaczął od razu. — Przepraszam, że znów Ci to zrobię.
Spojrzałam na niego, nie wiedząc o co mu chodzi. Co „znów mi zrobi”?
— Ja po prostu myślałem o tym, co mówiła mama.
Nie, ja nie chcę w to wierzyć. Zostawi to wszystko co nas łączy, ze względu na mój wyjazd? I to w dodatku za pół roku! Przez pół roku tyle może się wydarzyć, że... Nie, ja nie chcę!
— Bill, ja naprawdę nie chcę wyjeżdżać. — Przerwałam mu szybko. — Potrzebuję Cię teraz, kto będzie mnie kochał? Komu będę jęczała?
Tu nie chodzi tylko o seks... — Powiedział powoli. — To jest jeszcze coś innego.
Serce poskoczyło mi do gardła. A więc może..? Mam mieć jakąś nadzieję? Czyli, że to wszystko co się działo nie było tylko głupim teatrzykiem? Ten seks nie był zaspokojeniem jego żądz?
— Boję się, że Cię pokocham. — Wyznał w końcu. — Pokocham, wyjedziesz, a ja zostanę, płacząc. Bardzo boję się bólu, a Ty dobrze o tym wiesz.
— Wiem Bill... — Szepnęłam. — Ale tylko dlatego chcesz mnie zostawić?
— Nawet nie jesteśmy razem. — Mruknął. — Ciężko mi, naprawdę ciężko. Muszę przyznać, że jestem Tobą zauroczony... I muszę skończyć to, zanim całkowicie zawrócisz mi w głowie. Mama ma trochę racji. Nie mogę sobie na to pozwolić.
— Ale przecież... My... — Jąkałam się, nie wiedząc jak go powstrzymać.
— Nie. — Gwałtownie zaprzeczył. — Za dużo bólu. Pojedziesz. I co wtedy?
— Przecież jest... Telefon... Maile... Sms'y, wszystko! — Wykrzyknęłam rozpaczliwie. — Ty po prostu nie możesz mi tego zrobić!
— Muszę. Wybacz mi, znajdę kogoś nowego.
Chciałam złapać go za dłoń, zatrzymać, rozpłakać się, żeby mnie przytulił i powiedział że to jest tylko jakiś głupi żart... Ale on przyciągnął mnie mocno do siebie, spojrzał mi w oczy i powiedział, głosem nabrzmiałym łzami:
— Kochanie, jesteś najlepszą kobietą jaką udało mi się spotkać. Wiem, że z nikim nie przeżyję takich cudownych nocy jak z Tobą. Musisz mi to kiedyś wybaczyć. Tylko Ty dobrze mnie traktowałaś i nauczyłaś, że nawet największy chuj może stać się kimś wartościowym.
Przylgnęłam do niego całym ciałem i rozpłakałam się. Delikatnie ucałował moje usta.
— Naprawdę jesteś moją muzą.
I wstał, wychodząc. Z jednej strony prawie wyznał mi miłość, z drugiej właśnie mnie opuścił... Co powinnam zrobić?

Kate 29/01/2009 13:06:40 [Powrót] Komentuj


Faajnie ^^.
lubię takie tematy ; ]
czekam na następną notke ;**
Paula 31/01/2009 21:04:53
brak www IP: 83.21.200.115

wow, odcinek swietny. choc momentami widze, ze cie wyobraznia poniosla ;) czekam na nowy ^^.
kinn 30/01/2009 16:21:55
brak www IP: 83.31.36.211

Erotyczne ^^
Ale bardzo fajnie mi sie czytalo ;)
Katuś 30/01/2009 15:41:50
brak www IP: 89.78.58.143

No zachował się jak popi.erdolony!! Czy go naprawdę pogięło??!!Nie chce bólu a sprawił go Kate! Egoista ;/ Ale początek był ostry :PP
:**
Marl 29/01/2009 23:39:58
brak www IP: 83.5.44.10

Ah, ależ on ją rani... xd Podoba mi się to, że piszesz długie notki. ;p
karo 29/01/2009 23:29:20
brak www IP: 195.116.217.2

Bardzo fajne opowiadanie mogłabym prosić o powiadomnienie o nowych notkach ??
the-perfekt-life 29/01/2009 20:03:00
http://the-perfekt-life.blog4u.pl IP: zalogowany

No No :}
zajebiście Zajebiście :))
Czekam na next
Czarna 29/01/2009 19:36:12
brak www IP: 194.88.158.12

"Niepotrzebnie wkładałeś gacie. Drzecie te swoje mordy. Nie obchodzi mnie wasza pierdolona kopulacja! Ludzie o tej godzinie śpią!" Hahaha xD Tom wydaje sie byc naprawde fajnym kolesiem ;)
Zajebiaszczy odcinek... Ale Kate i Bill to przeciez jeszcze dzieci... nie przesadzaja z tym seksem? xD
Mushberry 29/01/2009 19:17:31
brak www IP: 82.45.193.136

Witam :*
Co mogę powiedzieć o tym odcinku.. po prostu .. ach xDD
Kurcze.. mam nadzieje, że Kate jednak nie wyjedzie.
Justysia_billuś 29/01/2009 18:08:46
brak www IP: 89.78.58.143

jej ja niechce zeby między Kate, a Bill'em tak si zakończyło to sie tak nie może zakończyć nie moze i koniec kropka...pisz szybciutko newsa czekam;*;*;*
Fanka18 29/01/2009 18:04:38
brak www IP: 83.14.224.86


Podstrona: *1* / 2

Szablony z Tokio©
Miss Izabela.
navigation

Weblog
Zähler:
48636

Besitzer


Dodaj do Ulubionych

Ich

Robię coś.
Jak zwykle nietypowo.
Nie mów mi, że mam słodkie usta.
I tak już ktoś ma je na własność.
Pan Bóg stworzył mnie.
A ja, czuję się wyjątkowa.
Jak każdy z nas.
Kocham.
I jestem kochana.
Nie pytaj przez kogo.
Mam pluszowego misia.
Śpię z nim każdej nocy.
I wcale się tego nie wstydzę.
----
Na obrazku:
Moje własne, prywatne oczętaa ;).

Gäste
Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

Lieblings








Archiv
2010
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Layout
Szablony z Tokio
Miss Izabela.
Tokio Hotel.